Gardening and Bokeh

English: For th ones who know me personally it’s not a secret that I’ve recently bought an allotment near the place I live. And while my kids are having great fun taking care of the piece of land, I’m trying to get accustomed to my new lens (manual focus only), making use of the bokeh it gives. Here are some of my latest shots, where bokeh was what I concentrated on mainly.

Polish: Kto mnie zna osobiście ten wie, że niedawno kupiłam ogródek działkowy. Dzieci mają ogromny ubaw doprowadzając ten skrawek ziemii do ładu, podczas gdy ja staram się uzyskać wspaniały bokeh moim nowym obiektywem, który nie ma opcji autofocusa, do czego jeszcze nie udało mi się calkowicie przyzwyczaić. Poniżej kilka zdjęć z zabaw w ogordzie, gdzie bokeh byl moim glownym celem.

Alicja defending herself from the water / Alicja broniąca się przed wodą, photo by podwiatr

 

Artur watering the lawn/ Artur podlewający trawnik, photo by podwiatr

 

Artur with the watering can / Artur z konewką, photo by podwiatr

 

English: It’s not exactly what I wanted to achieve, but mind these are the first trials. Hands up if you need an explanation about this bokeh thing 🙂

Polish: Niedokladnie taki efekt chciałam uzyskać, ale sa to moje pierwsze próby. Ręka do góry jeśli ktoś nie wie o co chodzi z tym bokeh-em 🙂

Advertisements

13 thoughts on “Gardening and Bokeh

    • Always nice to have a guest from London! Never been there, planning to go in November (Tori Amos’ concert). Glad you’ve liked my photos, feel free to have a look around.
      BTW, my mom’s name Marie as well – in Polish it’s ‘Maria’

  1. Nice job!! Manual focus is tough – is this a 50mm prime, by chance? My 50mm is only manual focus. Bummed out about it, because just after I got it, they announced that an auto focus version was coming out!! 😦 Might have to trade up pretty soon…

    • But of course it is. I love 50mm lenses. And this one is an analog one at the same time. I’ll create a separate entry about it so stay tuned 🙂

  2. Oczywiście ni w ząb nie rozumiem o czym Ty tu piszesz, co za bokeh, ale zdjęcia bardzo mi się podobają! Super wygląda woda w locie. Jeszcze bym chciała zobaczyć kolor i słoneczko prześwitujące;)) Mam wymagania co;p

    • Bokeh to takie kółka w tle, tam gdzie nie jest skierowana ostrość aparatu. Np tutaj, dzieciaki są ostre a wokół tam, gdzie jest trawa, czy woda powstają takie rozmyte kółka. Nie każdy obiektyw je tak plastycznie maluje.
      Kolory będą, słońce też, ale na razie mam okres na czarno-białe foty i muszę po prostu przetrwać 🙂 Poza tym, tak jak pisalam, jeszcze nei udało mi się przyzwyczaić do ręcznego nastawiania ostrości 🙂

    • Nie wiem czy bokeh można nazwać techniką. To efekt jaki sie osiąga dzieki ilości listków z których składa się przyslona. Im więcej listkow tym ładniejsze kółeczka poza płaszczyzna ostrości wychodzą. Przynajmniej tak się uważa, ale dla mie to nie jest zasada. Mój nowy obiektyw ma 6 listków, to stary analogowy obiektyw, nie produkuje się go juz od 10 lat. Za to poprzedni, cyfrowy (również 50mm) ma 7 listków i wcale mi ladniej przez to nie maluje (za to jak ostrzy!). No zobaczymy, popróbuję, zamierzam nabrać wprawy poprzez ćwiczenie 🙂

      • no więc właśnie, jest to technika realizacji zdjęcia ;-). Bokeh robi się w określony sposób a celem jest uzyskanie płaskiej GO na głównym motywie. Ilość listków z tego co kojarzę ma znaczenie użytkowe, podobno faktycznie ma to jakieś znaczenie, ale znalałem ludzi robiących super bokehy na naprawdę dziwnych konfiguracjach sprzętowych ;-). Bokeh można osiągnąć działając nie tylko przesłoną ale i ogniskową, dlatego czasami robi się np. portrety bardzo długimi obiektywami (już przy 100 mm wychodzi niezły bokeh-portret pod warunkiem odsunięcia tła). Oczywiście, mała przesłona pomaga osiągnąć ten cel, natomiast zastanawiam się czy kółeczka w ogóle są istotnym elementem bokehu. Chyba ich rolę mogą spełniać też błyski gittera czy jakieś inne halo…

        tak czy siak, temat ciekawy… muszę zgłębić swoją wiedzę, a raczej niewiedzę 😉

      • Jak dla mnie zdałeś egzamin. Ogniskowa oczywiście pomaga w uzyskaniu plytkiej GO, otwarcie przyslony również – to dwa główne czynniki – ale istotne są również stosunek odleglości obiektu pierwszoplanowego od tła i obiektywu, jak i faktura tła. Przybliżając się zatem z teleobiektywem do (powiedzmy) modelki oddalonej znacznie od (powiedzmy) gęstych krzaczorów za nią da nam zatem bardzo dobry efekt. Kiedy ustawimy tęż samą modelkę bezpośrednio pod nagą ścianą, tak ciekawie już nie będzie. Mnie chodzi jednak nie tyle o samo rozmycie ale o jakość tego rozmycia. “Obwarzanki”, które się tworzą np przy użyciu szkiełek Pentacona mnie po prostu zapieraja dech w piersiach. Pewnie że można podobny efekt osiągnąć przy obróbce cyfrowej, dodając odpowiednie teksturki, ale to nigdy nie jest to samo IMHO.

      • dzięki 😉

        ogólnie, tego typu zjawiska zawsze lepiej wyglądają na kliszy niż na matrycy – dochodzi tutaj jeszcze ciutkę inny sposób nasycania światłem materiału światłoczułego, ale obiektyw to oczywiście podstawa. Swoją drogą – aby zrobić portret obiektywem o ogniskowej 100 mm, trzeba cofnąć się od fotografowanej osoby o dobre piętnaście metrów więc nie zawsze jest możliwość podziałania w ten sposób. I metoda absolutnie nie do studia 😉

        ale… rozgadałem się, a przecież w zdjęciach chodzi o oglądanie ;-). Wrzucaj kolejne, chętnie poobserwuję 😉

      • No wiadomo, musi sie przecież zmieścic w kadrze 🙂
        Wrzucę na pewno jak tylko uda mi się osiągnąć pożadany efekt.
        Swoją drogą znalazłam bardzo ciekawy artykuł o kontrolowaniu ksztaltu bokehu. Tego też muszę spróbować 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s