Aktoza

English: It’s been more than two weeks now from my last post. It’s not that I’m lazy, it’s just the fact that I’ve thoroughly planned what to write about next and waited for the material for the post to be completed. Well, I did not manage to edit all the photos I wanted to share here, but I can see how you visit me every day, how new subscribers join following my work and somehow I fell that it’s high time to add it now, not having all the photos yet. There’s no other option than to add more photos later.

So…

About half a year ago I came across a blog that totally enchanted me. (CLICK HERE TO VISIT THE BLOG) The author turned out to live in the same city as I do. She’s a fashion designer, but don’t get confused. What this girl does has nothing to do with fashion you have in mind. She creates clothes which would rather fit a theater stage than the street. I offered her a photo shoot for her to have photos presenting her masterpieces in more detail. After a couple of months of our staying in touch via e-mail we’ve finally managed to meet.

Here I want to present the fruit of our cooperation. I also plan to ‘use’ Aktoza (as this is the nick she uses) as a model in a less detail concerned session, some portraits as well. As soon as I do it, I’ll make you familiarized with the effects.

For now, Aktoza’s projects will have to make do.

Polish: Od mojego ostatniego posta minęły ponad dwa tygodnie. Nie myślcie, że się rozleniwiłam. Nie. Ja po prostu bardzo dokładnie zaplanowałam o czym chcę napisać w następnym poście i kompletowalam materiał, by się nim z wami podzielić. Mimo iż nadal nie mam wszystkich zdjęc, czuję że jest już najwyższy czas by go opublikować. Czemu? Ano widzę jak mnie codziennie odwiedzacie, jak przybywa osób śledzących bloga i nie chcę was zawodzic dłuższym milczeniem. Najwyżej uzupełnię tego posta nowymi zdjęciami później.

Zatem…

Jakoś z pół roku temu natrafiłam w sieci na bloga, który mnie zauroczył.  (KLIKAJĄC TUTAJ MOŻECIE SAMI GO ODWIEDZIĆ). Autorka, projektantka, okazał sie mieszkać w tym samym mieście co ja. “Moda” pomyślicie, ale tak naprawdę to, co tworzy Aktoza (bo takiego nicka używa) niewiele ma z modą wspólnego. To co tworzy bardziej pasowaloby na deski teatru niż na ulicę. Zauroczona, zaproponowałam Aktozie sesję, w ktorej w lepszym świetle pokazałybyśmy to co wychodzi spod jej ręki. Po kilku miesiącach kontaktu mailowego w końcu udało nam się spotkac i dziś wlaśnie chcę się owocami tego spotkania podzielić. Nie wykluczam, że będę chciała wykorzystać Aktozę do innych projektów fotograficznych, bo modelka z niej równie dobra jak projektantka  (Jest po prostu prześliczna!) Jeśli dojdzie to do skutku, z pewnością podzielę się efektami, a póki co, same fotografie ubrań będą musiały wystarczyć.

Aktoza in one of her eye bands / Aktoza w jednym ze swoich “oczek”, photo by podwiatr

Aktoza in her corset / Aktoza w swoim gorsecie, photo by podwiatr

Aktoza in another corset of hers / Aktoza w kolejnym ze swoich gorsetów, photo by podwiatr

Aktoza in her leather mask / Aktoza w swojej skórzanej masce, photo by podwiatr

Aktoza in her cloak with a frill, Aktoza w swojej pelerynce z żabotem, photo by podwiatr

Aktoza in her cloak with a frill / Aktoza w swojej pelerynce z żabotem, photo by podwiatr

Aktoza in her bolero jacket / Aktoza w swoim bolerku, photo by podwiatr

English: You can see more photos at Aktoza’s blog at http://szycie.blogspot.com/ I’ve only chosen some.Polish: Więcej zdjęć możecie zobaczyć na blogu Aktozy na http://szycie.blogspot.com/ Ja wybralam tylko niektóre.