One October Morning

English: One October morning Artur was ill and I was staying home with him. This was one of the rare times when he comes to my bed and cuddles under  my quilt to get warm. We were home alone and it was really early. We then played a bit in the bed and then I realized that the sun coming to my room from the open door of Artur’s room gives a magic light. I immediately grabbed my camera and took a couple of shots of my little boy not willing to get dressed yet . He went here and there, his hair as if struck by a lightning, ate some yoghurt sitting at the edge of  my bed, laid his head on the pillow every now and again. This was an intimate moment to us, and a morning to remember for me, as I really don’t have  such lazy times when the sun  rises often.

Today I’ll share these photos, which clearly show how inconsistent I am  in terms of photo editing. To me each snapshot is just totally different and deserves personal/individual treating 🙂

Take a look for yourselves.

Polish: Pewnego październikowego poranka Artur był chory, a ja opiekowałam się nim w domu. Był to jeden z tych nielicznych dni, kiedy Artur o poranku wpełza pod moją kołdrę, żeby trochę się ogrzać. W domu byliśmy sami, a poranek był bardzo wczesny. Trochę się powygłupialiśmy w pościeli, kiedy nagle uświadomiłam sobie jak magiczny jest snop światła wschodzącego słońca wpadający do mojego  pokoju przez otwarte drzwi pokoju Artura. Szybko sięgnęłam po aparat i zrobiłam kilka zdjęć Arturowi, który jeszcze  nawet nie pomyślał o przebraniu się. Chodził w piżamie to tu to tam,  włosy nastroszone  jak po uderzeniu pioruna, a to zjadł deserek, a to przyłożył głowę do poduszki. Był to dla nas bardzo intymny czas, a dla mie  samej jeden z niezapomnianych poranków, kiedy to czujesię że w powietrzu unosi się jakaś nadprzyrodzona aura. Może dlatego, że normalne poranki wyglądają u mnie zupełnie inaczej, zupełnie mniej leniwie.

Dziś zaprezentuję kilka zdjęc z tamtego poranka. Na ich przykładzie można doskonale zobaczyć jak mało konsekwentna jestem w kwestii  obróbki zdjęć. Dla mnie jakoś każde ujęcie zasługuje na indywidualne podejście. Tak już mam i pewnie taka się zedrę 😀

Artur Rano Deserek

Eating Yohgurt | Deserek, photo by podwiatr

Artur na moim łóżku

Lay Your Head on My Pillow | Przyłóż Głowę Do Mojej Poduszki, photo by podwiatr

Artur Rano Nowy

Lighning Struck | Porażony Piorunem, photo by podwiatr

 

Sllepyhead | Śpioszek, photo by podwiatr

Sleepyhead | Śpioszek, photo by podwiatr

English: BTW, I appreciate the foggy snapshots to allowing the light of the rising sun to my lens at the right angle. It was not added in the Photoshop…exceptionally 😉

Polish: Mglistość niektórych z ujęć wyjątkowo zawdzięczam NIE Photoshopowi, ale temu, że pozwoliłam by część światła wschodzącego  słońca wpadła pod odpowiednim kątem bezpośrednio do soczewki.

Advertisements

5 thoughts on “One October Morning

    • U nas z chorobami to jest tak:
      Mała może mieć lekki katarek, a wygląda na umierającą.
      Małego może toczyć zapalenie płuc, a wygląda świeżo i rześko jak letni poranek. Przy tym nigdy nie marudzi i nie skarży, że go coś boli.
      Taka uroda.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s